Praca zdalna

Praca zdalna do niedawna była postrzegana jako fajny benefit, kojarzona była raczej z pracą freelancerów, powoli wchodziła do polskich firm. W raporcie firmy Buffer zbierającym światowe dane o pracy zdalnej wskazano, że tylko 16% pracodawców wdrożyło taki system pracy w pełnym zakresie, 40% w częściowym i 44% pracodawców nie wprowadziło pracy zdalnej.

Z dnia na dzień stanęliśmy jednak w innej rzeczywistości, gdzie praca zdalna stała się koniecznością i naszą codziennością. Jak pokazuje raport Devire sprzed kilku dni tylko 13% pracodawców jej nie wprowadziło, 22% częściowo i 65% zupełnie. Czyli u 87% pracodawców w ekspresowym tempie została wprowadzona praca zdalna. To bardzo wysoki wskaźnik.

Poniżej zebrałam najważniejsze wnioski, które pojawiały się w badaniach „przed” i „po” koronawirusie. Tak aby trochę ogarnąć tę nowe rzeczywistość i to z czym się mierzymy się na co dzień.

PRZED KORONAWIRUSEM

Wszelkie trendy w zakresie zarządzania ludźmi wskazywały na rosnące oczekiwania pracowników dotyczące elastyczności czasu pracy i możliwości pracy zdalnej.

Takie oczekiwania kandydatów do pracy zaczęły pojawiać się coraz częściej w trakcie rozmów rekrutacyjnych, ale też w raportach dotyczących potrzeb nowo-zatrudnianych pracowników. I tak wg raportu Devire #RynekZmianyPracy o trendach zarządzania ludźmi na 2020 na pytanie o przyczyny zmiany pracy, m.in. 23% respondentów wskazywało na elastyczność czasu pracy i 18% na możliwość pracy zdalnej. Tak więc praca zdalna była nieubłaganym trendem z którym prędzej czy później trzeba byłoby się zmierzyć.

Czemu pracownicy chcieli pracować zdalnie?

W badaniu OWLLabs z 2019 wśród pracowników USA sprawdzony został poziom zadowolenia pracowników zdalnych i tych wykonujących pracę na miejscu. Okazało się, że zdalni pracownicy deklarowali poziom zadowolenia o 29% wyższy w porównaniu do pracowników na miejscu.

W badaniu tym jako główne zalety pracy zdalnej wskazywano lepszy work-life blance, wyższą efektywność, mniejszy stres, unikanie kwestia związanych z dojazdem do pracy.

Na jakie trudności wskazywali pracownicy w pracy zdalnej?

W globalnym badaniu pracy zdalnej firmy Buffer z 2020 do największych niedogodności tego rodzaju pracy pracownicy zaliczali: trudności ze współpracą i komunikacją, poczucie osamotnienia, trudność z wyłączeniem się z trybu praca, dystraktory w domu.


Ok, a jak to jest dziś?

W CZASACH KORONAWIRUSA

OBECNIE ŚREDNIO 82% PRACOWNIKÓW PRACUJE ZDALNIE.

Wg wyników badania opublikowanych 29.03.2020 na portalu Domodi Polacy na home office, aż 56% badanych odpowiedziało, że lubi taki rodzaj pracy, 19% może i tylko 17%, że nie lubi takiej formy pracy.

Wskazywałoby to na to, że polubiliśmy taki rodzaj pracy.

Z ciekawostek światopoglądowych poniżej, jakie mamy preferencje co do miejsca pracy w domu i jak lubimy być ubrani 🙂

44% z nas pracuje przy biurku, następne preferowane miejsce to przy stole w kuchni (25%), na kanapie (14%), a nawet w łóżku (7%).

Z ciekawostek najbardziej preferowane ubranie dla obecnej pracy to dres, aż 66%, jeansy i t-shirt tylko 15% 🙂

Jeśli chcecie zobaczyć, jak wyglądają polskie home office to trochę zdjęć znajdziecie tu: https://innpoland.pl/158675,tak-wyglada-praca-zdalna-w-domu-wsrod-polakow-zdjecia-home-office

PRACA I RODZINA

I wszystko byłoby pięknie z tą pracą zdalną, gdyby nie trzeba było ją łączyć z normalnymi obowiązkami rodzinnymi, których obecna sytuacja nam dostarczyła, czyli opieką nad dziećmi i wsparciem ich w obowiązkach szkolnych. W żadnych badaniach nie zakładano, że praca zdalna będzie wymagała radzenia sobie z tymi dwoma sferami jednocześnie.

Aby zobrazować łączenie pracy zdalnej z życiem rodzinnym mój ulubiony filmik, być może już widzieliście 🙂

Do wspomnianej kwestii potrzeby sprawowania opieki nad dziećmi plus pracy dodać należy niepokój o przyszłość i ograniczenia wynikające z pandemii. Wszystko to sprawia, że stawiamy dziś czoła szczególnemu i trudnemu zarazem doświadczeniu. W związku z tym emocje, które nam towarzyszą dalekie są od tych, które chcielibyśmy odczuwać.

Obok stadia przechodzenia przez zmianę wg Johna Fishera.

Niepokój, poczucie zagrożenia, strach, przygnębienie są jak najbardziej naturalnymi reakcjami.

Jak w tej sytuacji żyć i nie zwariować?

Poniżej subiektywny zbiór inspiracji dla lepszego funkcjonowania w tym czasie 🙂

  • PLANOWANIE – po blisko trzech tygodniach pracy zdalnej mniej więcej wiemy już jak wygląda nasz dzień. Myśląc o kolejnym tygodniu warto z wyprzedzeniem rozplanować i rozpisać kto i kiedy jest odpowiedzialny za opiekę, a kto i kiedy pracuje. Myślę, że założenie pracy 9-17 nie do końca się tu sprawdzi, szczególnie jeśli ma się pod opieką dzieci. Kiedy jesteśmy w pracy stacjonarnej po prostu nie mamy tego obszaru razem z nami. Wydaje mi się, że trzeba zachować elastyczność i przełączać się pomiędzy obszarami.
    • Przed taką rozpiską warto sobie prawdziwie odpowiedzieć na pytanie ile realnie potrzebuje czasu na obowiązki zawodowe i ten czas uzgodnić z partnerem/mężem. Oprócz planowania obowiązków zawodowych i rodzinnych, warto uwzględnić kwestie posiłków na najbliższy tydzień, co ułatwi logistykę tygodnia. Aby wesprzeć ten proces załączam planery do wypełnienia i powieszenia w domu. Dostępne -> TU
  • ODPOCZYNEK – praca i opieka na raz to po prostu męcząca sprawa. Dlatego tak ważne, aby znaleźć czas na wytchnienie.
    • Może to być książka, której czytanie sprawia mi przyjemność.
    • Muzyka, której słuchanie poprawia mi nastrój. Przykładowo na „Spotyfie” mamy playlisty, które mają nas wprowadzić w dobry nastrój.
    • A może film lub serial, który widziało się już setki razy, ale który zawsze poprawia humor, w stylu „Pretty Woman”, “Kevin sam …”, „Przyjaciele”.
    • Kąpiel z aromatycznymi solami, olejkami.
    • Kawa w ciągu dnia.
  • WOLNA GŁOWA – w medytacji, modlitwie warto wyciszać swoje myśli, ich ilość, żeby móc z większym dystansem i spokojem spojrzeć na sytuację.
  • WYROZUMIAŁOŚĆ I CIERPLIWOŚĆ – łatwo się to pisze. Sytuacja jest trudna na swój sposób dla każdego, do tego jesteśmy 24h ze sobą. Czasem może warto trochę odpuścić, zażartować kiedy sytuacja robi się „gęsta”. Nikt z nas nie jest idealny, odrobina wyrozumiałości do siebie nawzajem może być zbawienna.
  • KONSUMPCJA MEDIÓW – dbając o swój dobrostan myślę, że warto ograniczyć ilość oglądanych wiadomości do raz dziennie i czas spędzany na FB, Instagramie. Starać się karmić dobrymi, wzmacniającymi słowami.
  • CZAS Z DZIEĆMI – każdy z nas mój swój pomysł na to. Poniżej kilka inspiracji:

Na koniec życzę Wam dużo zdrowia i mimo wszystko czasu wzrostu – nas samych, naszych relacji. Może w tym wiecznym zabieganiu ktoś tam na górze powiedział „stop”. I choć nie wiemy co nas spotka, to też nie mamy na to wpływu, nie przewidzimy tego. Jedyne na co mamy wpływ to DZIŚ.


P.S. Pisała Iwona, z korektą Ignasia 🙂